NIE MA PROROKÓW Jak moûe niektórzy z Was zauwaûyli, ten numer Magazynu AMIGA jest numerem piëêdziesiâtym. Osiâgnëliômy ten wynik bez uciekania sië do sztuczek w rodzaju numerów podwójnych czy wliczania wydaï specjalnych lub zerowych. Osiâgnëliômy ten wynik dziëki Wam, Drodzy Czytelnicy. Mimo tego, ûe zawartoôê Magazynu nie zawsze pokrywaîa sië z Waszymi oczekiwaniami, kupowaliôcie Amigë. Dziëkujemy Wam za to. Szczególne podziëkowania naleûâ sië prenumeratorom naraûonym na znacznie dîuûsze oczekiwanie na kolejny numer, niû to byîo w wypadku kupujâcych Magazyn w kiosku. Podziëkowania naleûâ sië takûe Wydawcy, który, choê miaî momenty wahania, pokazaî, ûe rzeczowe argumenty do niego trafiajâ i nie postâpiî wzorem wydawców innych pism amigowskich. Gdy zaproponowano mi funkcjë redaktora naczelnego, wahaîem sië, gdyû wiâzaîo sië to ze zmianâ dotychczasowej pracy, a tego zbytnio nie lubië. Zapytaîem zatem, na jaki okres mogë dostaê gwarancjë. Okazaîo sië, ûe na póî roku. Dalsze gwarancje wystawiâ panu Czytelnicy -- stwierdziî szef. Zaryzykowaîem prorokujâc sobie dwa lata spokoju, a dziëki Wam rzeczywistoôê przekroczyîa najômielsze marzenia. Myliîem sië jednakûe nie tylko co do czasu, ale i co do... spokoju. Nie bëdë wnikaî dlaczego -- wszyscy wiemy. Przyznam, ûe sam miaîem momenty zwâtpienia, a robiâc nierzadko dobrâ minë do zîej gry dorobiîem sië jedynie wrogów i wrzodu ûoîâdka. O tym, jak trudno byê prorokiem, ôwiadczy takûe inny przykîad. Gdy dorwaîem sië do Internetu, jednym z pierwszych listów, jaki wysîaîem do Amiga Technologies (byîo kiedyô coô takiego) i do phase5 byîo zapytanie "czy kiedykolwiek bëdzie karta z procesorem MC68060 do A1200. Pierwsza odpowiedú przyszîa z AT. Pan, którego nazwisko przemilczë, aby nie raniê uczuê Rafaîa, który tegoû czîowieka uwielbia, odpowiedziaî (w wolnym tîumaczeniu): "Zapomnij. Jeôlibyô wsadziî szeôêdziesiâtkë do A1200, to najpierw stopi sië obudowa, a potem wezwiesz straû poûarnâ do gaszenia poûaru w mieszkaniu". Chwilë póúniej przyszîa odpowiedú od phase5, z której wynikaîo, ûe juû niedîugo taka karta ich produkcji bëdzie w sprzedaûy. A póúniej dodatkowo okazaîo sië, ûe ten rzekomo tak "gorâcy" procesor nie potrzebuje nawet wentylatora. W zwiâzku z tym nie zamierzam prorokowaê ani na temat przyszîoôci Amigi (choê ostatnio nareszcie klarownie zaczëîa sië rysowaê), ani na temat przyszîoôci Magazynu AMIGA, ani na temat jakiejkolwiek innej przyszîoôci, w tym i mojej. Nie zamierzam teû prorokowaê, jak za rok bëdâ wyglâdaê ci amigowcy, którzy przesiedli sië na peceta (co w ostatecznoôci mogë zrozumieê) i którzy usiîujâ do tego samego kroku namówiê innych, gloryfikujâc pudîo z piëtum (achilesowym) -- czego juû zrozumieê absolutnie nie potrafië. Widaê jestem misiem o bardzo maîym rozumku. Nie bëdzie teû ûadnych proroctw politycznych, bo nie powinienem sië denerwowaê. A zamiast prognoz powtórzë tylko to, co napisaîem w ostatnim przed zawieszeniem wstëpniaku: "Nie przejmujmy sië zawirowaniami i róbmy swoje (tak jak robiâ niektóre firmy amigowskie), a bëdzie dobrze". A ûeby byîo jeszcze lepiej, to zakoïczë powiedzonkiem nie zwiâzanym z Amigâ: "Nie pójdë dziô na piwo, bo BROK mi 10,5 na EB". Marek Pampuch