OD NOWA Jak byîo do przewidzenia -- po zawieszeniu w(y)stëpniaków zaczëli gorâco protestowaê ich zwolennicy. Poniewaû liczba gîosów "pro" przewaûyîa wîaônie gîosy "kontra", postanowiîem te kontrowersyjne (?) kilka sîów przywróciê. Poczâtkowo (aby zadowoliê te prawie 50% zwolenników partii obietnic bez pokrycia) miaîy one sië pojawiaê co dwa miesiâce. Krakowskim targiem -- bëdâ co miesiâc, ale krótsze. Tyle tytuîem... Polacy (bez wzglëdu na poglâdy polityczne) majâ zakodowane w genach tëpienie innych nacji. Tymczasem zamiast je gnëbiê -- powinni sië od nich uczyê. Pëdzâc cygaïski (polecam sië specjaliôcie cyganologowi mecenasowi O.) tryb ûycia, jadam w róûnych miejscach. Ostatnio trafiîem do budki z potrawami wietnamskimi. Jednak nie o zaletach wschodniej kuchni chcë napisaê. Zaszokowaîo mnie to, ûe obok siebie stoi kilkanaôcie budek z tym samym, a wîaôciciele interesu ani nie wybijajâ okien sâsiadom, ani ich nie opluwajâ, ani nie niszczâ cenowo -- ba, kiedy jako czîowiek nerwowy pozwoliîem sobie na gîoônâ uwagë, ûe kolejka posuwa sië wolniej niû do Przesîawnego Mauzoleum -- panienka z okienka poradziîa mi, abym przeszedî do sâsiedniej, aktualnie wolnej budki. W tym momencie pomyôlaîem sobie o jakûe odmiennym naszym amigowskim ôwiatku, gdzie jedynym, co nas îâczy, jest umiîowanie naszego kultowego komputera. Oprócz tego: walka (bez przebierania w ôrodkach), opluwanie, podgryzanie itp. Ostatnio zostaîem na IRC-u powiadomiony, ûe to MA i ja osobiôcie niszczymy Amigë w Polsce. Juû miaîem uderzyê sië w piersi i zakoïczyê ten haniebny proceder, gdy spojrzaîem na "whois". Okazaîo sië, ûe moim adwersarzem jest czîowiek, który sprzedaî Amigë i kupiî niebieskie badziewie. To jeszcze jestem w stanie zrozumieê (nieszczëôcia chodzâ po ludziach), ale ofiara nigdy nie czyni sukcesem swojej poraûki i siedzi cicho. Tymczasem mój adwersarz pieje na temat tego, jaki PC jest wspaniaîy, a Amiga beznadziejna -- i robi to na amigowskiej liôcie oraz amigowskim IRC-u. Kto tu zatem niszczy Amigë? Trzeba nam sië wiele jeszcze uczyê, choêby od pracowitych i spokojnych Wietnamczyków, dla których w najlepszym razie wiëkszoôê z nas ma tylko pogardliwe sîowo "ûóîtek". Marek Pampuch