SPOKO MAJONEZ! Zgodnie z Encyklopediâ Popularnâ (PWN Warszawa) -- FANATYZM jest to "postawa nadmiernej, nietolerancyjnej, bezkrytycznej ûarliwoôci w wyznawaniu poglâdów czy idei". Sîowo to w jëzyku polskim ma wydúwiëk zdecydowanie pejoratywny. Prawie wszyscy uûytkownicy Amigi (choê niektórzy moûe nawet o tym nie wiedzâ) sâ wîaônie takimi fanatykami. I BARDZO DOBRZE! Gdyby nie ten fanatyzm, a czësto nawet fundamentalizm -- dawno zostaîaby po nas, amigowcach, mokra tîusta plama. Wîaônie ta "bezkrytyczna ûarliwoôê" pozwalaîa nam przetrwaê kolejne, coraz mniej przyjemne niespodzianki, jakimi czëstowaîa nas dosyê regularnie niesîawnej pamiëci firma Commodore. Wyobraúcie sobie na przykîad, ûe na 15 miesiëcy zostaje wstrzymana produkcja klonów. I co wtedy? Tymczasem, nie liczâc Stanów Zjednoczonych, gdzie pozycja Amigi od dawna byîa najsîabsza, amigowe ûycie toczy sië prawie tak samo, jak przedtem. Powstajâ nowe programy, nowe przystawki sprzëtowe, wydawane sâ takûe nowe ksiâûki, Aminet kwitnie. Wszystko dziëki Wam, "fundamentalistom". Ûarliwa wiara pozwala bowiem przetrwaê najtrudniejsze chwile. Wiem, ûe amigowskich fanatyków byîoby staê na czyny wiëksze niû fanatyków kierowanych przez pana Wrzodaka i jemu podobnych. Nie wnikam w to, czy byîyby to dziaîania piëkniejsze, czy moûe straszniejsze. Nie o to bowiem mi chodzi. Nieprzypadkowo rozpoczâîem teû wstëpniak w ten oto sposób. Znajdujemy sië bowiem w kolejnym punkcie zwrotnym i tylko od nas, amigowych fanatyków, zaleûy, jak dalej potoczâ sië losy naszego ukochanego komputera, przynajmniej w Polsce. Na czym opieram powyûszâ tezë? Po niespodziewanej decyzji sâdu (ciekawostka: wszystko rozegraîo sië w firmie prawniczej o nazwie... Fullbright Jaworski [sic!!!]), dziëki której wîaôcicielem Amigi staî sië Escom -- prawie ze wszystkich stron zaczëîy dobiegaê pesymistyczne i wrëcz ûaîobne pienia. Z tego, co wiem, czëôê z nich jest umiejëtnie podsycana przez krëgi zwiâzane z przegranymi w przetargu. Jest to jednak dzielenie skóry na niedúwiedziu. Przecieû nowy nabywca spadku po Commodore nie zrobiî jeszcze nic takiego, co by usprawiedliwiaîo "ûaîobë", jakâ chcâ wîoûyê niektórzy co bardziej zapaleni fanatycy. Przeciwnie, wszystko wskazuje na to, iû wyczuwajâc w sprzedaûy Amig niezîy interes -- Escom zrobi wszystko, aby kontynuowaê i rozwijaê të linië. Dajmy zatem nowym wîaôcicielom Amigi (takûe nieco oszoîomionym niespodziewanym sukcesem) chwilë, aby spokojnie doprowadzili zmartwychwstanie Amisi do koïca. Znany jest juû termin, gdy komputery majâ sië ponownie pojawiê w sklepach. Wytrzymaliôcie dzielnie 15 miesiëcy -- wytrzymajcie jeszcze te póîtora. Potem -- zobaczymy. Wbrew temu, co przypuszczacie, Escom (majâcy od kilku lat polskie przedstawicielstwo) jest dobrze zorientowany w realiach naszego rynku. Wie takûe, jak duûâ czëôê ich dotychczasowych klientów, zwîaszcza na twarde dyski czy drukarki, stanowiâ amigowcy i jest Wam za to wdziëczny. W firmie zdajâ sobie takûe sprawë, ûe nawrócenie amigowskich fanatyków na niebieskâ wiarë byîoby trudniejsze od zawracania Wisîy kijem. Wszystko to pozwala sâdziê, ûe wbrew pesymistycznym plotkom wszystko toczy sië w dobrym kierunku. A zatem, ûyczë wszystkim udanych wakacji, po to, aby po powrocie z nich z nowymi siîami i równie wielkâ, jak dotâd, ûarliwoôciâ zasiâôê nad starymi i nowo zakupionymi Amigami. Ps. Tradycyjnie w miesiâcach wakacyjnych dajemy odetchnâê skîadowi i drukarni, zmniejszajâc nieco objëtoôê na te dwa miesiâce. Dziëki Waszej ûarliwoôci, wyraûajâcej sië w kupowaniu naszego Magazynu, tym razem chudniemy nie o 16, a tylko o 8 stron. We wrzeôniu powrócimy do normy. Marek Pampuch